To było bardzo dynamiczne zakończenie miesiąca dla klubowiczów „KOŁKA”. Wzięli udział w kolejnej wyprawie i poznali kolejne zakamarki naszego kraju.
W sobotę 23 maja przy ul. Zgoda w Piasecznie wyruszyła długo oczekiwana wyprawa „Perła”. Ta wyprawa niejako zamykała cykl wypraw po Koronę Gór Świętokrzyskich. Tym razem celem naszych harcerzy była Wiślica. Jedno z najmniejszych miast w Polsce, ale z historią długą, ciekawą i całkiem nieoczywistą. Z uwagi na zmiany w składzie, ekipa na wyprawę wybrała się pojedynczym (ale bardzo pakownym) samochodem.
Poznanie Wiślicy
Po przejechaniu 245 km uczestnicy wyruszyli by szukać Przygody. Wyprawa zwiedziła Dom Długosza, obejrzała wspaniałe Muzeum Narodowe oddział w Wiślicy, gdzie próbowano rozszyfrować takie zagadki jak: Kim był „książę pogański, silny bardzo, siedzący na Wiślech” Czy przy kościele pw. św.Mikołaja faktycznie chrzczono ludzi i jak zdobiono przepiękną romańską „płytę orantów”?
Następnie w zwartym szyku udali się do Bazyliki kolegiackiej. Tam wysłuchali niezwykle barwnej opowieści o kościele, harcie ducha małego króla i jego Opiekunce, obejrzeli również Jej wyobrażenie (i tym samym zobaczono kanony średniowiecznego piękna na własne oczy!!) oraz freski, krucyfiksy, epitafia, stalle kanoników i informację o barbarzyńcach, którzy chcieli zniszczyć wiślicki zabytek, ukrytą w scenie drogi krzyżowej. Kolejnym ważnym miejscem, które dokładnie obejrzeli, było Grodzisko na łąkach, czyli duża, gipsowa wyspa położona na podmokłych nadnidziańskich polach. Tam nasi harcerze wykazali się bardzo dobrą znajomością matematyki, szybko obliczając na podstawie wiedzy o promieniu obiektu i długości obwodu wału grodziska, ilu zbrojnych było potrzebnych do skutecznej jego obrony.
Pod górkę choć z górki
Dalej było już tylko z górki, a raczej lekko pod górkę. Gdyż obejrzeli miejsce zwane „Psią górką”, gdzie dawnymi czasy dosłownie odszczekano wcześniej rzucane kalumnie na kobietę, Króla Polski. Po ponad pięciu godzinach zwiedzania małego rynku i dosłownie sześciu „ulic na krzyż” wyprawa wyruszyła w podróż powrotną. W drodze powrotnej znalazł się czas na przystanek w Chotlu Czerwonym. Obejrzeli tam „jaskółcze ogony” o wysokości 3,5 metra. Unikatowe, naturalne kryształy selenu, które przybierają charakterystyczny, rozdwojony kształt przypominający jaskółczy ogon. Oprócz tego zwiedzono budowlę, dzięki której ta miejscowość jest nazywana „czerwony”. Jest to kościół pw. św. Bartłomieja Apostoła. Zachowało się tam kilka cennych gotyckich zabytków i mocno czerwony dach widoczny z daleka.
W Piasecznie wyprawa zameldowała się około godziny 21-ej. Sporządzenie odpowiednich kronik wyjazdu zajęło harcerzom kolejne trzy dni i teraz wszyscy czekają na weryfikację i przyznanie odznak, które w pocie czoła były zdobywane w tamtą sobotę.





You must be logged in to post a comment.